Miejsca


Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie bywa postrzegany jako wystawna bombonierka dla spragnionego wysokiej sztuki bogatego mieszczaństwa. Złocenia i stiuki w westybulu (nie – jak w innych teatrach – we foyer!), pluszowe fotele, kurtyna Siemiradzkiego oraz wielki żyrandol są tak silnym znakiem, budującym tak mocny kontekst, że wystawiane na tej scenie spektakle z trudem przebijają się z własną, indywidualną energią. Ta przestrzeń prowokuje i należy ją pokonać, potraktować jako przeciwnika, nadać nowe znaczenie – wpleść w sensy realizowanego spektaklu. Tak jest w "Narodowym czytaniu <<Rejsu>>", gdzie perfekcjonizm tej architektury zaburza energia amatorów, którzy wprowadzają teatralne życie bliższe anarchii energii twórczej niż skonwencjonalizowanej formie.

Zakład Katedry Patomorfologii UJCM, Kraków: Nie tylko praca, jak chciał Norwid, ale każda choroba i cierpienie jest „by się zmartwychwstało”. Te mury Collegium Medicum przy Grzegórzeckiej 16 w Krakowie od lat są świadkami spotkania anatomicznej prawdy ciała i prawdy ducha w przedsionku nieznanego oraz świadkami cierpienia kochających i opuszczonych /prof. dr hab. med. Dariusz Adamek – kierownik Katedry Patomorfologii UJCM/

Statek Nimfa to najstarsza jednostka pasażerska pływająca w obrębie Krakowa. Został zbudowany w 1959 roku. Pływa on na trasie turystycznej, szlakiem krakowskich zabytków, pokazując miasto od strony Wisły. Jest to obiekt ulubiony przez twórców, artystów, dlatego często na jego pokładzie mają miejsce wydarzenia kulturalne. Najczęściej wykorzystywany jest jednak jako atrakcja turystyczna, zarówno dla mieszkańców Krakowa, jak i odwiedzających miasto turystów. Często gości na swoim pokładzie grupy brytyjskie. Wiążą się z tym różne wydarzenia i anegdoty, spośród których wchodzenie na dziób statku zaprawionych dużą ilością alkoholu uczestników rejsu, skoki do wody na główkę i pływanie nago w Wiśle są tymi najmniej pikantnymi /Małgorzata Gostkowska-Morawiec – prezes Krakowskiej Żeglugi Pasażerskiej/.

Kopiec Kościuszki w Krakowie: Postanowił naród uczcić pamięć Kościuszki pomnikiem trwałym a prostym. Uchwałą Senatu Rzeczypospolitej Krakowskiej zdecydowano w Krakowie wznieść symboliczną mogiłę za pomnik dla Naczelnika, z ojczystej ziemi i głazu krajowego, na wzór prehistorycznych, spowitych w legendy krakowskich kopców Kraka i Wandy. Już 19 lipca 1820 r. Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa podjął uchwałę o wzniesieniu Mogiły. Na miejsce tak pomyślanego monumentu wybrano wzgórze bł. Bronisławy zwane też Sikornikiem, na zachód od Krakowa, na Zwierzyńcu. /źródło: kopieckosciuszki.pl/

Dom Utopii na terenie budynku byłej Zasadniczej Szkoły Metalowej na Osiedlu Szkolnym: Historia szkoły sięga początków Nowej Huty. W 1951 roku powstała Zasdnicza Szkoła Metalowa na osiedlu Willowym, która kształtciła pracowników dla nowohuckiego kombinatu. Ogromny budynek przy osiedlu Szkolnym 26 szkoła otrzymała 1954 roku i zaczęła rozszerzać profile kształcenia w zawodach technicznych. /źródło: www.elektryk2.neostrada.pl/.

Krakowska cerkiew swoim wyglądem zewnętrznym w niczym nie przypomina klasycznej świątyni prawosławnej. Wkomponowana w jedną z pierzei ulicy Szpitalnej, o tym, że jest budynkiem sakralnym, informuje tylko za sprawą zawieszonej na froncie kamienicy niewielkiej ikony z wizerunkiem Bogurodzicy, którą chroni zadaszenie zwieńczone niewielką cebulastą kopułą. Mijamy ją na co dzień w pośpiechu. A przecież kryje fascynujące wnętrze. Przeprowadzony tu remont konserwatorski ujawnił, że w kamienicy zachowały się fragmenty renesansowych malowideł. Miejsce w 1940 roku zaadaptowano na cerkiew prawosławną. W latach siedemdziesiątych prof. Jerzy Nowosielski zaprojektował dla swojej parafii niektóre elementy wyposażenia. Później trafił tu także ikonostas autorstwa tego artysty, który dziś możemy podziwiać w sali refektarzowej – także zaprojektowanej przez Nowosielskiego – znajdującej się nad przestrzenią cerkiewną. Przy Szpitalnej 24 zbiega się wiele wątków, tradycyjne malarstwo cerkiewne oraz dawne historyczne wyposażenie koegzystuje z nowoczesnym malarstwem Jerzego Nowosielskiego i współczesnymi witrażami. /źródło: dnidziecictwa.pl, autor: J. Nowostawska-Gyalókay/.

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu (otwarte w całości w 2010 r.) stanowi część Sądeckiego Parku Etnograficznego, oddziału Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Replikę małej osady miejskiej tworzy 19 obiektów. Można wstąpić do garncarza, zegarmistrza i fotografa, aptekarza i dentysty, snycerza, antykwariusza, fryzjera i maglarza, sklepu kolonialnego, cukierni, zakładu krawieckiego i na pocztę. Przestrzeń ta przybliża realia dawnej, wielonarodowościowej prowincji galicyjskiej przełomu XIX i XX w., gdzie na co dzień tętniło małomiasteczkowe życie. Przez miasteczko prowadzi też droga do starszej części Sądeckiego Parku Etnograficznego, gdzie można zobaczyć wiernie odtworzoną, w otoczeniu bujnej przyrody, dawną sadecką wieś (taką, jak np. z czasów Rabacji galicyjskiej). Ten właśnie klimat, ten nastrój, ta część regionalnej kultury i lokalnej tradycji prezentowana na tym skrawku stanowi o duchu i tożsamości miejsca. Nasze przestrzenie i plenery już wielokrotnie stanowiły oryginalną scenografię dla realizacji artystycznych – teatralnych i filmowych /Sławomir Czop, zastępca Dyrektora Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu/

Parking przy Rondzie Solidarności, Zakopane: Józef Kuraś, legendarny żołnierz. Do dziś trwa spór o ocenę jego czynów. W każdym razie jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci na Podhalu, tak kontrowersyjnych, że nikt tu nie pozostaje obojętny wobec jego historii. Opowieści o jego dobrych/złych czynach towarzyszyły mi od dzieciństwa. I myślę, że wielu zakopiańczykom i Podhalanom /Anna Wende-Surmiak – dyrektor Muzeum Tatrzańskiego/.

Jaskinia Maszycka położona jest na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, na zboczu Doliny Prądnika, w Wąwozie Maszyckim. Składa się z obszernej komory i długiego korytarza oraz stosunkowo rozległego tarasu przedjaskiniowego. Jest to jedno z najważniejszych stanowisk paleolitycznych w Europie. W 1883 roku Gotfryd Ossowski dokonał tu unikatowego odkrycia, prace kontynuował S.K. Kozłowski w 1966 roku. Wykopano prawie kompletne, nienaruszone wyposażenie grupy łowców, mające analogie w „kulturze magdaleńskiej z navettami” z terytorium dzisiejszej Francji. Oprócz zabytków krzemiennych, znaleziono zdobione części broni z kości i poroża i liczne kości zwierząt. Analiza materiałów wskazuje, że było to krótkotrwałe obozowisko, funkcjonujące późną jesienią. Zwracają uwagę kości należące do 16 osób, wśród których są szczątki kobiet i dzieci, brakuje natomiast kości mężczyzn. Nie wiadomo co dokładnie stało się w jaskini, lecz widoczne na kościach uszkodzenia świadczą o tym, że grupa tych ludzi zginęła nagłą śmiercią, a na ich ciałach wykonano czynności wskazujące na kanibalizm, najprawdopodobniej rytualny/symboliczny.