Śladami Kościuszki. Relacja z “Historii Kopca. Serca odważnych” /zdjęcia/


Bez obecności aktorów, podziału na scenę i widownię, z kaskiem na głowie. Instalacja Krzysztofa Garbaczewskiego była okazją do spojrzenia w przeszłość za pomocą technologii przyszłości. 

Deszczowa niedziela nie sprzyjała spacerom po Kopcu Kościuszki. Kto jednak zaryzykował, miał okazję uczestniczyć w wyjątkowej i niepowtarzalnej wędrówce. W roli oprowadzającego wystąpił jeden z najbardziej wizjonerskich reżyserów polskiego teatru - Krzysztof Garbaczewski. Trasa wiodła zaś nie tylko po topografii, ale i mało znanej historii patrona miejsca.


Historia Kopca. Serce odważnych” to przygotowana przez Garbaczewskiego wspólnie z Zbigniewem Bzymkiem instalacja w technologii VR. Twórcy umieścili stanowiska dla publiczności tuż przy wejściu na Kopiec, na terenie Muzeum Tadeusza Kościuszki. Tam na każdego widza czekał sprzęt, ale też kostium z kościuszkowskiej epoki.


Udział w instalacji wymagał założenia na głowę specjalnego kasku. Zakrywające oczy gogle przenosiły odbiorcę wprost do wirtualnej rzeczywistości. W tym wypadku, komputerowa sceneria była odwzorowaniem przestrzeni wokół Kopca Kościuszki. Widz poruszając się po niej, uruchamiał poszczególne elementy narracji o bohaterze. Odbywał podróż w czasie i historii. Wchodził do rozmaitych pomieszczeń, wysłuchiwał czytanych przez aktorów dokumentów, wreszcie za pomocą joysticka poruszał przedmiotami. Nad bezpieczeństwem widzów w realu czuwali przez cały czas wolontariusze.


Projekt Garbaczewski okazał się nie tylko formą interaktywnej zabawy, ale przede wszystkim lekcją historii. Twórca przypomniał o tej części spuścizny Kościuszki, która często umyka polskiej (i krakowskiej) perspektywie. To przede wszystkim wielkie zaangażowanie bohatera w walkę o prawa człowieka. Upór widoczny np. w staraniach o zniesienie niewolnictwa za oceanem. W tym kontekście, Kościuszko to postać nie tyle o lokalna, co uniwersalna. 

Pokazy instalacji odbyły się 17 września na terenie Muzeum Tadeusza Kościuszki. 

/autor relacji: Ł. Badula/

Komentarze