Polsko, cała jesteś “Rejsem”. Relacja z inauguracji festiwalu /zdjęcia/


Komedia Marka Piwowskiego w pięknych okolicznościach teatralnej architektury. Premiera “Narodowego czytania Rejsu” oficjalnie zainaugurowała festiwal Genius Loci. 

Festiwalowa publiczność najpierw wysłuchała filozoficznego wykładu. Nie bez powodu. W końcu jedną z kluczowych postaci w “Rejsie” jest Filozof. Ale też sama treść kultowej komedii skrywa wnikliwą diagnozę postaw i zachowań społecznych. O tym właśnie mówił w swojej laudacji profesor Piotr Augustyniak. Padały słowa o na wpół-wyemancypowanych podmiotach, wyrwaniu z folwarku i aktualności wizji zawartej w filmowym pierwowzorze. Polsko, cała jesteś “Rejsem” - zauważył Augustyniak, odnosząc zawartość komedii m.in. do teorii symulakrów oraz porównując ją do I aktu “Wyzwolenia” Wyspiańskiego. Całkiem poważne treści jak na komediowe dzieło. Ale odpowiadający za spektakl Bartosz Szydłowski nie zapomniał i o komicznym wymiarze oryginału.


Sztuka miała swoją prapremierę podczas lipcowego Święta Widza w Teatrze im. Słowackiego. Zasłużona dla krakowskiej kultury scena odgrywa w spektaklu istotną rolę. Wraz ze słynnym architektonicznie wystrojem stwarza kontrast, ale też napięcie wobec absurdalnej treści pierwowzoru. Doskonale znane z filmu sekwencje zderzają się z nobliwą scenerią. Jak powiedział Szydłowski, w "bombonierkową" przestrzeń teatru, który narzuca styl zachowania widza, budzi klasyczne i uporządkowane oczekiwania, wdziera się anarchistyczna energia amatorów.


Anarchistyczna energia nie ominęła festiwalowego pokazu spektaklu. Obsada złożona z (wyłonionych w trakcie castingu) aktorów- amatorów, krążyła między publicznością a sceną.W idzów częstowano kiełbaskami z grilla, zapraszano do tańca czy wróżono im z ręki.


Przekraczaniu czwartej ściany towarzyszyło zarazem wkraczanie w filmową materię. Dzięki zabiegom z “blue-screenem”, aktorzy-amatorzy mogli zagrać w oryginalnym “Rejsie”. Tak jak w scenie słynnego monologu Maklakiewicza o polskim kinie. Naturszczycy inscenizowali wybrane sekwencje także w teatralnej konwencji. Tu również pomocna okazała się “maszyneria” Dużej Sceny.


Ten "Rejs" miał jeszcze innych bohaterów. Twórcy spektaklu “zdubbingowali” wybrane fragmenty filmu głosami współczesnych polskich polityków. Zabieg ryzykowny, ale niezwykle wymowny. Wizjonerska siła “Rejsu” dotyczy przecież nie tylko codziennej obyczajowości. To także emanacja absurdów sięgających struktur władzy, wszelkiej władzy, nie tylko tej PRL-owskiej.


Mimo tych politycznych konotacji, spektakl Szydłowskiego pozostał przede wszystkim radosną, tworzoną z przymrużeniem oka celebracją teatru samego w sobie. Stąd obecność na scenie profesjonalnych aktorów (Bożena Adamek, Marta Konarska i Tomasz Wysocki), odczytujących na poważnie, z wielkim zaangażowaniem i nienaganną dykcją, fragmenty scenariusza “Rejsu”. Podejście właściwe klasyce. Bo też “Rejs”, by wrócić do laudacji profesora Augustyniaka, ma w sobie coś ponadczasowego.

Festiwalowe pokazy jeszcze 16 i 17 IX godz. 19:00 na Dużej Scenie Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie.


/oprac. Ł. Badula/

Komentarze