Chirurgiczna precyzja. Relacja z premiery "Landszaft. Lekcja anatomii" /zdjęcia/


Zakład Patomorfologii Klinicznej w Krakowie oblężony przez miłośników teatru! Podczas poniedziałkowej premiery sztuki Katarzyny Kalwat, mogli uczestniczyć w osobliwej lekcji anatomii.

Theatrum Anatomicum. Miejsce przeznaczone dla najbardziej wytrzymałych widzów. Tych, którym nie straszny ani widok krwi, ani operacji na otwartym ciele. Tym razem pomieszczenie zapełnili odbiorcy spoza akademickich kręgów. Na jeden wieczór, sala Zakładu Patamorfologii przyciągnęła miłośników teatru. Przestrzeń służąca przyszłym adeptom medycyny, przekształciła się chwilowo w scenerię artystyczną. A to za sprawą drugiej z premier festiwalu Genius Loci - “Landszaft. Lekcja anatomii” w reżyserii Katarzyny Kalwat.



O wyjątkowości wydarzenia, publiczność mogła się przekonać już przy wejściu do wspomnianej sali. Theatrum Anatomicum narzuca bardzo specyficzny tryb odbioru. Widownia została tu wpisana w plan półkola, które okala małą scenę. Pnące się ku górze rzędy umożliwiają komfortową widoczność niemal z każdego miejsca. Tego typu rozwiązanie architektoniczne, sięga aż XVI wieku i posiada jak najbardziej teatralną proweniencję. Tzw. teatry anatomiczne budowano kiedyś na terenie całej Europy, a odbywające się w nich lekcje anatomii celebrowano niczym sceniczne widowiska.


Katarzyna Kalwat oszczędziła widzom podobnych drastycznych widoków. A jednak spektakl  oparty na tekście Weroniki Murek i pracy Susan Sontag, ma wiele wspólnego z chirurgiczną precyzją. Twórcy rozkładają zjawiska na czynniki pierwsze. Pozostają też wierni zapisanej w murach Theatrum Anatomicum historii. Tematem spektaklu są zatem choroby widziane z różnych punktów widzenia: medycznych procedur, społecznych stereotypów, literackich i historycznych ujęć tematu, wreszcie artystowskiej transgresji. Bo też tytułowa anatomia dotyczy i samej obsady spektaklu, tego, jak wizualizuje lub personifikuje na scenie określone schorzenia. Aktorski kwintet: Iwona Budner, Sandra Korzeniak, Karol Kubasiewicz, Bartosz Ostrowski i Błażej Peszek, jest tu chwilami jednocześnie przedmiotem i podmiotem inscenizacji.


W trakcie pracy nad sztuką, Katarzyna Kalwat korzystała z doświadczeń tzw. teatru procesu. O “Landszaft” należy zatem mówić w kategoriach dzieła otwartego, powstającego na bazie zespołowej improwizacji, przyjmującego nie zawsze oczywisty kierunek poszukiwań. Taka też zaskakująca była poniedziałkowa premiera. Oparta na integracji z publicznością. Wypełniona sekwencjami o tyleż klinicznym, co metaforyczno- symbolicznym podłożu. Niepozbawiona i licznych krakowskich dygresji (z “Szałem uniesień” Podkowińskiego na czele).


W scenicznej “Lekcji anatomii” znalazło się miejsce na chwile groteski. Tak jak w przypadku dialogu pacjentek (Iwona Budner, Sandra Korzeniak), które licytowały się na bardziej zaawansowaną chorobę. Albo podczas odgrywanych przez Karola Kubasiewicza “efektownych”, iście filmowych zgonów. Była także chwila gimnastyki. Jak się okazuje, bardzo pożądana. Miejsca w Theatrum Anatomicum, mimo wspomnianej dobrej widoczności, do specjalnie wygodnych nie należą.

Poza rozprostowaniem kończyn, można było zadbać o ich czystość. Dzięki instrukcji dezynfekcji rąk. Cenna wiedza zdobyta podczas cennej lekcji.

Premiera spektaklu odbyła się 11 września. Kolejny festiwalowy pokaz 12 września, o godz. 19.00 w Zakładzie Patomorfologii Klinicznej i Doświadczalnej, ul. Grzegórzecka 16 w Krakowie.

/autor relacji: Ł. Badula/


Komentarze