Krzysztof Garbaczewski o "Historii Kopca. Sercu odważnych"


Na festiwalowej mapie nie mogło zabraknąć jednego z bardziej charakterystycznych miejsc Krakowa. To, co widzowie zobaczą na Kopcu Kościuszki, będzie jednak podwójnie zaskakujące. Po pierwsze - ze względu na ujęcie postaci patrona, podkreślające jego kosmopolityczną działalność i wolnościowe idee. Po drugie - z powodu zastosowanej w spektaklu technologii VR, która całkowicie zmienia sposób odbioru scenicznej przestrzeni. Z reżyserem spektaklu - Krzysztofem Garbaczewskim rozmawiamy o Kościuszce i Krakowie. 

Kopiec Kościuszki jest miejscem wrośniętym w krakowski pejzaż, ale nie przez wszystkich kojarzonym z osobą konkretnego patrona. Na ile biografia historycznej jednostki wpłynęła na treść spektaklu? Co zaskakującego odkryłeś w dziejach postaci Kościuszki?

Krzysztof Garbaczewski: Zastanawiająca jest dziwna nieobecność Tadeusza Kościuszki w narracji o polskiej tożsamości, to znaczy On niby tam jest, ale mam wrażenie, że stanowi zbyt złożony i kosmopolityczny portret, żeby się przydać dla macherów polskiego panteonu, tak dziś grubo ciosanego. Kiedyś, jeszcze w czasie studiów mieszkałem pod Kopcem Kościuszki. Wówczas było to jedynie wspaniałe miejsce na spacery. Dopiero lata później osoba patrona Kopca przykuła moją uwagę. Kiedy realizowałem spektakl w Starym Teatrze pt. „Poczet Królów Polskich” część nagrań wideo odbywała się w Kryptach Wawelskich, pośród grobów królewskich. Jest to miejsce niezwykłe, gdzie legenda i mit przeradza się w historię. W kryptach wawelskich leżą królowie i uzurpatorzy, bohaterowie i postaci o wątpliwym miejscu w wielkiej historii Polski. Właśnie wtedy zwrócił moją uwagę jeden z grobów, uderzający w tanatalnym krajobrazie swym pięknem jasnego marmuru i dynamiką skrzyżowanego ze sobą w bojowym rejwachu różnego rodzaju oręża. Był to grób Tadeusza Kościuszki. Zrobiłem sobie zdjęcie pod tym grobowcem. Od tego czasu duch Kościuszki mnie nie opuszcza.

Projekt nawiązuje do mało znanego epizodu z dziejów Krakowa, jeszcze w okresie zaborów - wizytę na Wawelu afroamerykańskiego działacza  Bookera T. Washingtona, składającego hołd Kościuszce. 

W grudniu poprzedniego roku wraz z przyjacielem z Nowego Jorku, Zbyszkiem Bzymkiem zaczęliśmy wspólne rozważania nad możliwościami zekranizowania biografii polskiego bohatera. Właśnie perspektywa amerykańska, i działalność Kościuszki na tamtych terytoriach naturalnie wyznaczyły nam kierunek poszukiwań. Dziś wraz z wielką postacią dla emancypacji ruchu afro-amerykańskiego Bookera Washingtona chcielibyśmy wspólnie wyruszyć w opowieść o Tadeuszu Kościuszce, przyjacielu czarnych niewolników Ameryki i chłopów pańszczyźnianych na terenach dziś nazywanych Polską.

Z Krakowem wiąże się kilka ważnych w Twoje karierze realizacji scenicznych. Czy istnieje dla Ciebie coś takiego jak duch królewskiego miasta, specyfika lokalna, którą zawsze kojarzysz z tym miejscem?

Kraków jest dla mnie miastem wyjątkowym - nie tylko ze względu na sukcesy moich spektakli ze Starego Teatru wśród znakomitej publiczności rdzennych i napływowych mieszkańców dawnego Miasta Królów, jak i edukacje na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w szanownej PWST. Duch tego miasta jest dla mnie pełen niezwykłych idei biorących swój początek w umysłach wspaniałych artystów czasów Młodej Polski. Na przykładzie Stanisława Wyspiańskiego widać w całej pełni, że rola kultury nie ogranicza się jedynie do pamięci o dziełach i czynach dawnych, na pielęgnowaniu tak zwanego dziedzictwa, ale również polega ona na twórczym przetwarzaniu i kreowaniu tego czym w sferze kultury oddychamy dziś. Radykalne projekty przebudowy Wawelu proponowane przez Wyspiańskiego wciąż stanowią wyzwanie dla naszego przywiązania do tradycji, często gnuśnej i mętnej. Są to wielkie wizje sięgające swym rozmachem w głąb architektury naszych dusz, będące nieustannym strumieniem inspiracji dla współczesnej ponowoczesności i przykładem kreatywnego podejścia do naszej spuścizny narodowej.

Pokazy festiwalowe projektu "Historia kopca. Serce odważnych" 17 września, od 10:00 do 18:00, na Kopcu Kościuszki (Muzeum Tadeusza Kościuszki). Wstęp wolny.

/oprac. Ł. Badula/

Komentarze