Domówka na placu Szczepańskim. Relacja z "Live The City/ Leave The City" /zdjęcia/


9 godzin nagrań, frekwencja sięgająca w porywach 150 osób i dziesiątki słoików wypełnionych osobistym przekazem. Projekt Jakuba Skrzywanka spotkał się z żywym odzewem przechodniów. 

Punktualnie w samo południe, przy słonecznej, wręcz upalnej pogodzie, oddano do użytku nietypowe mieszkanie. Mniejsze niż garsoniera i pozbawione zadaszenia. Pośród czterech białych ścian i własnych pamiątek związanych z Krakowem, na gości oczekiwał Jakub Skrzywanek. Reżyser teatralny, który w królewskim mieście spędził okres swoich studiów, a który całkiem niedawno stolicę Małopolski na dobre opuścił.


Projekt “Live The City/ Leave The City” został pomyślany właśnie jako forma symbolicznego pożegnania się z miastem. Ale Skrzywankowi przyświecały również inne przesłanki. Choćby ta związana z aktywizacją mieszkańców Krakowa - pomysłem, aby wspólnymi siłami stworzyć swoisty pomnik tożsamości miasta. Tak narodził się pomysł 10-godzinnego maratonu na placu Szczepańskim. W trakcie happeningu Skrzywanek oczekiwał na gości w swoim prowizorycznym lokum.



Niedzielna inauguracja projektu (zbiegająca się z początkiem festiwalu Genius Loci) miała więc otwarty interakcję z publicznością przebieg. Tuż po 12.00, zza ścian konstrukcji zrzucono przywiązane do sznurków flamastry, a Skrzywanek osobiście przez megafon zachęcał przechodniów do partycypacji w projekcie. Można było pozostawić po sobie ślad na białych ścianach z zewnątrz, ale też wejść do środka konstrukcji. Po to, aby porozmawiać ze Skrzywankiem, zarejestrować własną opowieść o Krakowie, wreszcie wrzucić do słoika osobistą rzecz związaną z miastem.



Wszystkie słoiki trafiały do przezroczystej urny. Niczym kapsuły pamięci. Jak zapewnia reżyser, zostaną wykorzystane w dalszej części projektu. Analogicznie do nagrań audio i ścian prowizorycznego mieszkania.


Apel o wypełnienie instalacji treścią spotkał się z wyjątkowo żywym odzewem przechodniów. Jeszcze przed inauguracją, na ścianach pojawiły się napisy. Poetyckie cytaty, intymne wyznania, ale też kibicowskie hasła czy obywatelskie postulaty. Wśród autorów znalazły się nawet osoby piszące cyrylicą i po arabsku. Równie zróżnicowane były wizyty w środku instalacji. Od poruszających egzystencjalnych wyznań do… zorganizowanego na gorąco konkursu karaoke. Frekwencja chwilami sięgała 150-u osób! Takiej domówki Kraków jeszcze chyba nie widział.


Po intensywnym początku, przed Skrzywankiem i jego współpracownikami teraz kolejny etap projektu. Selekcja materiału i przekształcenie go w multimedialną treść. Konstrukcja z pomalowanymi ścianami będzie jeszcze dostępna dla widzów przez dwa tygodnie. Kto nie zdążył w niedzielę, może się jeszcze do pomnika dopisać.

Druga część pt. LIVE THE CITY już 22 IX – od godziny 12:00, finał wieczorem. W międzyczasie  rzeźba i przestrzeń instalacji będzie otwarta dla zwiedzających w godzinach 12:00 – 22:00.


/oprac. Ł. Badula/

Komentarze